O BurningGirl i sambie w Rio – Kasia Stocka dumna z Olsztyna!

Autor: dumnizolsztyna

Dodano: 7 czerwca 2017

Przedstawiamy wam świeżutki wywiad, a w nim dużo o sambie, nadchodzącym festiwalu Burning Girl, no i oczywiście o Olsztynie. Nasza redaktorka Iga w rozmowie z Katarzyną „Kashirą” Stocką – tancerką i organizatorką festiwalu BurningGirl, który odbędzie się już w ten weekend w naszym mieście!

IGA: Jak to się stało, że zaczęłaś tańczyć sambę, z której jesteś tak znana?

KASIA: Tańczę od dziecka, bardzo dużo czasu poświęcałam na taniec. Wtedy głównie tańczyłam taniec nowoczesny i różne jego odmiany, ale samby jeszcze nie znałam. W Olsztynie wtedy nie było takiej możliwości, nadal jest dość duży problem, by znaleźć dobrego instruktora samby w okolicy. Gdy byłam w gimnazjum zakochałam się w tańcu afrykańskim, szczególnie ze względu na muzykę, którą tworzą głównie bębny. Dlatego też myślę, że samba brazylijska pociągnęła mnie właśnie przez tę rytmiczną, energiczną muzykę. Poza tym samba to taniec bardzo dynamiczny, ale również jest to gracja, elegancja i kobiecość, co jest pięknym połączeniem. Żeby nauczyć się samby musiałam się nieźle uprzeć, by to osiągnąć. Były to po prostu godziny solowych treningów gdzieś przed lustrem.

IGA: I te godziny samodzielnej nauki i praktyk zaprowadziły Cię na Karnawał do samego Rio i to nie jako turystkę i zwykłego obserwatora.

KASIA: Moją pozycją w korowodzie była Madrinha de Bateria, to jest pozycja bezpośrednio przy Baterii (orkiestrze) i jest to miejsce dla głównej solistki. To niesamowite wyróżnienie. Nie wiem, czy w ogóle w historii były jakieś Europejki, które tańczyły na Karnawale na takiej pozycji.

IGA: Mnie wydaje się, że jesteś dobrym przykładem osoby, która właśnie kiedy się na coś uprze, to osiągnie swój cel i masz bardzo dużo pomysłów i aspiracji, które bez względu na wszelkie trudności realizujesz. Przykładem nie tylko samba i Rio, ale chociażby nadchodzący festiwal Burning Girl.

KASIA: Pomysł do BG zrodził się niecałe dwa miesiące temu. Ludzie, którzy zajmują się zawodowo organizacją eventów czy festiwali mówią, że to jest nie do zrobienia w dwa miesiące, że to nie wypali, że to niemożliwe. Ale wierzę, że wszystko da się załatwić. Na ten moment już prawie wszystko mamy dograne. Też znaleźli się w Olsztynie ludzie, którzy mocno załapali pomysł BG i wkręcili się w jego organizację, co daje nam mega motywację. Czujemy, że będzie to naprawdę świetna impreza zrzeszająca muzyków, artystów, cyrkowców i innych ciekawych ludzi.

 

IGA: To dość nietypowa impreza, nawet na skalę Polski, a pomysł zaczerpnęłaś troszeczkę z amerykańskiego festiwalu Burning Man. Czy w Olsztynie trudno jest zorganizować taki event, tworzyć coś niekonwencjonalnego od zera? Jest to dobre miejsce do robienia festiwali itp.?

KASIA: Ku mojemu zdziwieniu jest sporo osób, które tylko czekają na taką iskierkę pomysłu, które chcą działać, tylko potrzebują pomocy i motywacji. Olsztyn jeszcze nie słynie jakoś bardzo z festiwali, ale mam nadzieję, że BG będzie spore, nie wiem czy już w tegorocznej edycji, ale może już za rok będzie nas więcej. Widać też, że dużo osób chce takich wydarzeń, chce w nich uczestniczyć, więc sądzę, że warto coś takiego tworzyć. Największymi trudnościami były dla nas te finansowe, szukanie sponsorów, dopinanie budżetu. Ale też przecieramy pewien szlak, robimy coś nowego, czego nikt wcześniej nie robił, więc też spotykaliśmy się z problemami, których nie przewidzieliśmy, o których nie wiedzieliśmy, ale wszystko już wyszło na prostą i festiwal na pewno wypali i będzie się działo dużo fajnych rzeczy.

IGA: Czy możemy się spodziewać, że będzie to impreza cykliczna?

KASIA: Tak, planujemy stworzyć ją też w przyszłym roku. Już złożyliśmy wniosek do Budżetu Obywatelskiego o dofinansowanie na festiwal na przyszły rok. Więc jeśli nasz wniosek przyjmą, już na przełomie września i października będzie można na nas zagłosować.\

 

IGA: Kasiu, wiem, że pochodzisz z Olsztyna i tu studiowałaś. Dlaczego zostałaś tu na studia?

KASIA: Miałam kiedyś takie pomysły, by wyjechać gdzieś, pomieszkać w innym mieście, ale za każdym razem coś mnie tutaj zatrzymywało i w końcu zostałam. Ale nie żałuję. Podróżuję dużo, więc bardzo lubię wracać do Olsztyna, do cichego, spokojniejszego miasta. Myślę też, że jest to naprawdę przyjemne miejsce do mieszkania.

IGA: Powiedziałaś, że lubisz wracać do Olsztyna i że to fajne miasto do mieszkania. A jesteś z niego dumna, czujesz się olsztynianką?

KASIA: Jestem dumna i bardzo lubię tu być. Nawet gdy gdzieś wyjeżdżam, to lubię mówić, że pochodzę z Olsztyna, że jestem z Polski. Dla mnie bardzo ważne jest ambasadorowanie naszego kraju za granicą i ciągle widzę, że zupełnie nie przykładamy do tego wagi. A przecież mamy co pokazać obcokrajowcom, mamy czym się pochwalić. Sama im więcej podróżuję, tym bardziej zauważam i mówię o tym, jak Polska jest piękna, jakich mamy fajnych ludzi. Podróże naprawdę otwierają oczy, nie tylko na to, co jest w innych krajach, ale też docenia się bardziej to, co jest u nas.

Więcej o festiwali Burnning Girl na stronie tutaj